Taste Cracow Zwykłe rzeczy

Taste Cracow: Spacer po Starym Kleparzu

Stary Kleparz

Przez ostatnie miesiące osiągnęłam apogeum unikania kuchni i gotowania. Nie był to do końca celowy zabieg, ale cała pasja i radość gotowania, sukcesywnie ze mnie wyparowuje. Wracając wieczorami z pracy najzwyczajniej w świecie, nie mam ochoty gotować. Dużo lepiej brzmi spacer z Nataszą czy kilka chwil ze znajomymi, choćby na słuchawce. Dodatkowo wisząca nad nami przeprowadzka i remonty, spychają tematy kulinarne na ostatnie miejsce. Nawet sobotnie powolne śniadania z aromatem kawy unoszącym się po mieszkaniu zaczynają odchodzić w zapomnienie. Przyprawy zalegają w słoikach i z dnia na dzień tracą aromat, „O chlebie” nawet nie napoczęta, a w menu króluje bób saute. Ewentualnie po portugalsku.
Z dawnych kulinarnych rytuałów, pozostał mi jeden niezmienny- spacer po targowiskach. W drodze do pracy mijam mój ulubiony Stary Kleparz.
I dzisiaj, zamiast przepisu, postanowiłam zabrać Was na spacer ze mną. Zdjęcia pochodzą z początku czerwca. Wolne przedpołudnie pozwoliło mi spokojnie przejść się po całym targowisku, zrelaksować się i poczuć lato. Stragany uginające sie od warzyw (na Kleparzu można znaleźć na prawdę wszystko). Nikogo nie zdziwi jak zapytacie o topinambur czy karczochy. Podobnie z przyprawami. Jest to wprawdzie tylko jedno stoisko, ale wybór przeogromny. Jeśli chcecie kupić tani sumak, gotowy za’atar, suszoną lawendę, stewie, wędzoną paprykę to koniecznie wybierzcie się na Kleparz.
Parę w dni w tygodniu spotkać można też słynne Oliwki etc. Przepyszne oliwki z różnych stron świata, suszone pomidory, pesto, hummusy. Można stracić fortunę, ale po te oliwki warto przyjechać nawet z drugiego końca miasta.
Będąc na Starym Kleparzu pamiętajcie koniecznie, by nie pomijać strefy z budkami. Jest tam pieczywo z Piekarni Mojego Taty, kawa z palarni Kelleran, domowe pierogi (niestety co najwyżej wegetariańskie). Możecie wyszukać też niezłe perełki kuchni włoskiej czy węgierskiej. Ostatnim odkryciem (z owej budki węgierskiej) jest papryka i ogórek faszerowane… kapustą kiszoną. Dziwne, ale smaczne!

stary Kleparz

oliwki etc

stoisko z przyprawami na Starym Kleparzu

targ na Starym Kleparzu

targ na Starym Kleparzu

włoskie klimaty

papryki faszerowane kiszoną kapustą

węgierska budka na Starym Kleparzu

  • Dziekuje za ten spacer 🙂 Przywolal mile wspomnienia z dziecinstwa 🙂 Kiedys gdy jeszcze mieszkalam w Malopolsce, to miejsce odwiedzalam zawsze z mama, gdy tylko bylysmy w Krakowie.. 🙂 🙂 Ach! Te wszystkie siwezutkie warzywa i owoce… 🙂

    Gdy mieszkalam w Cork, mialam mozliwosc robienia zakupow w podobnym miejscu, nazywa sie English market. A teraz w mojej wsi pozostaje mi tylko wizyta w pobliskim supermarkecie 🙁

    Pozdrawiam serdecznie 🙂

    • readeat

      Super! Cieszę się, że mój post przywołał poztywne wspomnienia <3

  • Pięknie! Szkoda, że Kraków tak daleko. Niestety w Olsztynie brakuje takich miejsc.

  • Sowa

    Uwielbiam Kleparz 🙂 Przyprawy można tam kupić rzeczywiście wszelkie, łącznie z solą jajeczną 😀 i oczywiście doskonałe warzywa. Niestety trzeba też się liczyć z widokami świeżego mięsa, np. kurczaków w całości :/

    • readeat

      No niestety, jest to minus, ale przyprawy i piękne świeże warzywa to wynagradzają.

  • Winyl

    Mieszkam w Krakowie od dziecka, a jeszcze nigdy tam nie byłam!
    Spadasz mi z nieba z tym postem, bo ostatnio tak mnie naszło, że muszę się tam wybrać na zakupy. 🙂
    Czy może mi ktoś powiedzieć, czy tam się trzeba wybrać skoro świt, jak tylko otwierają, czy np. popołudniu/wieczorem nadal jest co kupować? 🙂 🙂

    • readeat

      Rano najlepiej, ale tak do 16 też jest pełno straganów, później sukcesywnie zamykają, szczególnie te stoiska z warzywami.

  • Agnieszka

    Dziekuje za spacer po Krakowie. To przywoluje niezapomniane wspomnienia. Niedawno mialam okazje byc w domu, w Krakowie. I jak za czasow dziecinstwa poszlam na zakupy a mama na stary kleparz!

    Dziekuje!

    • readeat

      Super! 🙂