Śniadania Wypieki

Nowojorskie bajgle w wegańskim wydaniu

Bajgle kojarzą się przede wszystkim z Nowym Jorkiem. A Nowy Jork z Manhattanem, a ten z Woodym Allenem. Nic więc dziwnego, że jako fanka Allena zapałałam do bajgli szczególną sympatią. Bo czy może być lepsze towarzystwo do lektury „Czystej Anarchii” lub wciągającej rozmowy Allena z Ericem Laxem? Idealne popołudnie: koc, bajgiel, dobra herbata i Woody Allen.
Ale to nie wszystko, bo odkryłam jeszcze inny klimat w tych pulchnych bułeczkach. Niesamowicie smakują upieczone w niedzielny ranek, ze świeżym hummusem albo serkiem migdałów. Leniwa niedziela w łóżku z czarną kawą i najbliższymi. Czas mija powoli, muzyka sączy się sennie. I tylko pies przerywa ten sielski klimat próbując upolować kawałek bajgla. Po takim poranku nie pozostaje nic innego niż pójść na długi spacer po Kazimierzu, pogrzebać w ulubionej księgarni (no może nie w niedzielę) albo wybrać się ze znajomymi do kina.
Nie wiem jak to się dzieje, że bajgle wprawiają w taki nostalgiczny nastrój. Nie masz ochoty na nic innego oprócz dobrej książki czy filmu.
Bajgle idealnie też komponują się z klimatem Krakowa, być może dlatego, że zanim stały się synonimem Nowego Yorku królowały właśnie w Krakowie. To w moim mieście mają swoje korzenie. Rozdawane kobietom spodziewającym się dziecka, niosły ze sobą zupełnie inny przekaz.
Chociaż pewnie ilu zjadaczy bajgli tyle historii i skojarzeń z nimi związanych.

 

 

 

 

 

Dzisiaj mam dla Was przepis na bajgla idealnego do dobrej książki czy filmu. A jeśli mieszkacie/odwiedzacie Kraków koniecznie spróbujcie bajgla a’la leniwa niedziela i zaraz po sennym poranku udajcie się na wyprawę po wąskich uliczkach Podgórza lub Kazimierza.
Bajgle robiłam na podstawie przepisu z Kinfolka, czytając też inne źródła. Jest to przepis dwudniowy. Pierwszego dnia przygotowujemy ciasto, zostawiamy je na noc w lodówce, na drugi dzień gotujemy i pieczemy. Głównym „problemem” w tym przepisie jest słód jęczmienny potrzebny w formie mąki. Ponoć jest niezastąpiony ze względu na obecność enzymu diastazy, który rozkłada cukry, dzięki czemu bajgle są „chewy”. Nie mogłam go nigdzie dostać, zresztą chciałam, żeby przepis był bardziej praktyczny do wykonania. Zastąpiłam więc słód glutenem. Możecie też spróbować dodać brązowy cukier zamiast słodu.
Ponieważ nie miałam również słodu w formie płynniej użyłam syropu z agawy, ale myślę, że ta zmiana nie ma zbyt dużego znaczenia.
Na koniec mąką- powinna być z dużą ilością glutenu, najlepiej chlebowa. Ja używam zazwyczaj mąki 550.
Zamiast jajka dodać można mąki z cieciorki z wodą lub łyżkę octu jabłkowego i 1 łyżkę oleju rzepakowego.
Moje bajgle wyszły z chrupiącą skórką, miękkie w środku. Pyszne. Najlepsze w ten sam dzień, ale nawet 2-3 dni później smakują całkiem nieźle. Do posypania użyłam maku, ale śmiało możecie eksperymentować z cebulą, czarnuszką czy sezamem.

A tu ścieżka dźwiękowa w sam raz do pieczenia i jedzenia bajgli.

 

 

Na podstawie tego przepisu

 

Składniki:
12 bajgli

2 łyżeczki (6 gramów) drożdży instant (w proszku)
2 1/4 cups (510ml) ciepłej wody
3 łyżki cukru
3 łyżeczki soli
1 łyżka octu jabłkowego*
1 łyżka oleju rzepakowego*
2 1/2 łyżeczki oleju rzepakowego
2 łyżki syropu z agawy***
4 1/2 łyżeczki glutenu**
7 1/2 szklanki mąki, najlepiej chlebowej****

Do gotowania bajgli:
3 litry wody
1/4 szklanki syropu z agawy***
1 łyżka sody oczyszczonej
1 łyżeczka soli

Posypka:
mak, czarnuszka, sezam itd

Szklanka=240ml

* zamiast jajka, można też użyć 1 łyżki mąki z cieciorki z 2 łyżkami wody
** w oryginalnym przepisie należy dodać mąkę słodową jęczmienną, niestety ciężko ją dostać w sklepach stacjonarnych, więc zdecydowałam się na dodanie glutenu. Z tego co czytałam można spróbować dodać słód w płynie, chociaż niektóre przepisy tego odradzają (wtedy zamiast 4 łyżeczek dajcie 2). Czytałam też o cukrze brązowym, ale nie próbowałam
*** syrop z agawy zastąpił mi słód jęczmienny w płynie
**** w zależności od tego jakie będziecie mieć ciasto, może będzie trzeba dodać więcej mąki , trzeba mieć przygotowany na pewno 1 kg

 

 

Dzień pierwszy:

1. W dużej misce rozpuszczamy drożdże w ciepłej wodzie i odstawiamy na 5 minut.

2. Dodajemy cukier, sól, substytut jajka, olej i syrop z agawy. Jeśli dodajemy mąkę słodową lub cukier brązowy to robimy to teraz. Jeśli używamy glutenu to mieszamy go z mąką i dopiero dodajemy. Powoli wsypujemy mąkę i mieszamy używając drewnianej łyżki. Najpierw dodajcie 7 szklanek. Później podczas wyrabiania może się okazać, że będzie potrzebne więcej mąki.

3. Gdy wymieszamy wszystkie składniki dokładnie wyjmujemy ciasto na gładką powierzchnię posypaną mąkę i wyrabiamy (zagniatamy) ciasto przez około 10 minut. Powinno być sprężyste, miękkie i odchodzić od ręki.

4. Wkładamy ciasto do miski i przykrywamy bawełnianą ściereczką.Odstawiamy na 50 minut do wyrośnięcia.

5. Dzielimy ciasto na 12 równych części. Każdą część formujemy w kulkę, nieco spłaszczoną. Możemy ją rolować na stole tak, żeby każda część równomiernie się wygładziła.

6. Czas na robienie dziurek. Są dwie metody. Albo robimy dziurkę palcem przez środek bajgla, albo rolujemy naszą kulkę w „linę” i łączymy brzegi tak żeby została 5 cm dziurka w środku.

7. Układamy bajgle na natłuszczonej powierzchni w dużych odstępach od siebie i przykrywamy folią. Wstawiamy na noc do lodówki (można przechowywać do 2 dni)

 

 

Dzień drugi:

8. Na drugi dzień wyjmujemy bajgle na 30-60 minut przed gotowaniem. Tutaj musicie uważać, bo bajgle trochę się rozrosną i trzeba pamiętać o odstępach!

9. Przed gotowaniem należy przeprowadzić test. Do miski nalewamy zimnej wody i wkładamy bajgla. Jeśli nie zatonie to znaczy, że jest gotowy. Jeśli pójdzie na dno musimy odczekać jeszcze 15 minut i powtórzyć test. Testujemy tylko jednego bajgla, reszta będzie taka sama.

10. Zagotowujemy wodę z sodą, syropem z agawy i solą. Wrzucamy po 2-3 bajgle (w zleżności od średnicy bajgla). przed wrzuceniem możemy jeszcze poprawić dziurki jeśli zrobiły się małe. Gotujemy po 1 minucie z każdej strony. Wyjmujemy na ręcznik papierowy.

11. Ugotowane bajgle układamy na blasze/ruszcie (blachę posypujemy mąką. Posypujemy bajgle wybranymi dodatkami.

12. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do 230C do 20 minut. Bajgle powinny być złociste, z chrupką skórką i miękkie w środku. W moim piekarniku najpierw przez 5 minut piekłam w 230 stopniach, potem zredukowałam 200-210 i piekłam jeszcze przez 10-12 minut. Wyszły idealne. Musicie obserwować bajgle w trakcie pieczenia, bo każdy piekarnik jest inny. Na szybsze pieczenie i redukcję temperatury w moim przypadku wpłynął syrop z agawy, może ze słodem czas pieczenia wyniósłby 20 minut.

 

Ile kalorii?

1 bajgiel z makiem:
360 kcal

białko: 15 g; tłuszcze: 6,3 g; węglowodany: 60g, błonnik: 4 g;
żelazo: 4,9 mg; wapń: 141 mg; cynk: 1,6mg

 

  • ja jestem zbyt niecierpliwa na takie przepisy, ale gdyby ktoś mi takie zrobił to chętnie bym zjadła.

    • readeat

      Namów kogoś:P

  • zrobię takie, na pewno!

    • readeat

      zrób! są pyszne!

  • zagubiony omułek

    piesek 🙂

    już kiedyś się bawiłam w bajgle ale wyszły takie sobie, raczej twarde. ale twój przepis wydaje się bardziej sensowny, mam na mysli to że jest zwrócona uwaga na ten gluten, jest też ocet i parę innych składników, ten z którego ja robiłam to było „zwykłe” drożdżowe tylko że męczone przez dwa dni i gotowane 😉

    • readeat

      ja też jak kiedyś robiłam to wyszły twarde i takie se. Z tego przepisu to inna bajka;) Myślę, że gluten mógł zrobić swoje, no i nie czuć w nich tego, że są drożdzowe.I zdecydowanie warto je przetrzymać przez noc w lodówce, jest różnica! Planuję jeszcze zrobić ze słodem jęczmiennym, żeby ocenić jak bardzo wpływa na ich smak.