Kuchia Polska Przepisy Wegańska Wigilia Zima

Kwas burakowy czyli kiszenie barszczu czerwonego

Tak jak już wspominałam na FB, „pożyczyłam” od mojej babci „Kuchnię Polską”. Wydawałoby się, że wegance kuchnia polska zupełnie nie podpasuje. W końcu tyle tam mięsa, bulionów na kościach itd. A jednak postanowiłam pokazać światu, że nasza rodzima kuchnia też może być smaczna, ciekawa i wegańska.
Wiele zapomnianych warzyw jak jarmuż czy topinambur, wcześniej ciągle gościło na  polskich stołach. W młodości mojej babci, mięso jadło się kilka razy w roku-na święta, a bazę diety stanowiły warzywa z własnego ogródka i owoce z sadu. Mleka i jego przetworów też nie było zbyt dużo, natomiast ziemniaki, fasola i inne nasiona królowały w spiżarniach. Więc może wegańska kuchnia polska to nie tylko oksymoron, ale powrót do roślinnych korzeni i inspirowanie się sezonowymi polskimi potrawami?

Jako, że Święta już tuż, tuż, a w większości polskich domostw gotuje się z tej okazji barszcz, postanowiłam, że cykl „Wegańska kuchnia polska” zacznę od przepisu na kwas burakowy. Jest to idealna baza pod prawdziwy, aromatyczny buraczany barszcz. Przy małym nakładzie pracy, zyskujemy aromat świąt zamknięty w słoiczku. Wystarczy dolać go do przygotowywanego wywaru buraczano- warzywnego i jak za dotknięciem magicznej różdżki pojawiają się smaki Wigilii, dzieciństwa i wyczekiwanych prezentów pod choinką.

 

Żeby ukisić buraki trzeba jednak zacząć przygotowania kilka (3-5 dni) wcześniej, żeby nasz kwas nabrał właściwego smaku i aromatu. Nie traćcie więc czasu i obierajcie buraki! Wigilia już za tydzień.

 

Bazowy przepis pochodzi z „Kuchni Polskiej”.

Do bazy można, ale nie trzeba dodać przyprawy, czosnek czy imbir.

 

Bazowy przepis na kwas burakowy:

(z tej ilości wystarczy kwasu na ugotowanie około 3 l barszczu)
1600ml kwasu

1kg buraków
2 litry ciepłej wody
50 g chleba razowego*

*kromka widoczna na zdjęciu

Dodatki:
(można też zrobić czysty bez przypraw)

 2-3 liście laurowe
 sól
 kilka ziarenek ziela angielskiego
 kawałeczek imbiru wielkości opuszki kciuka (posiekany)
 2-3 ząbki czosnku

 

1. Buraki myjemy, obieramy ze skórki i kroimy w plasterki. Wkładamy do kamiennego garnka lub szklanych, wcześniej wyparzonych słoików. *

* wyparzyć wrzącą wodą, nie wycierać, poczekać aż wyschnie

 

2. Do słoików włożyć przyprawy i porwaną kromkę chleba razowego. Zalać ciepłą, przegotowaną wodą, tak żeby zakryła buraki. Przykryć pokłutym papierem (jak na zdjęciu) lub gazą.

3. Odstawić w ciepłe miejsce (18-20C) na kilka dni (3-5 dni). Gdy barszcz stanie się kwaskowy, zebrać i wyrzucić pianę z wierzchu,  przelać do wyparzonych butelek. Szczelnie zakręcić i przechowywać w lodówce.

 

Pozostałe buraki można zalać wodą i znów ukisić, z tym, że proces kiszenia zajdzie szybciej (2-3 dni).

 

Wpadnijcie niedługo po przepis na barszcz!

  • u mnie zakwasem zajmuje się babcia i nie da nikomu wejść sobie w drogę. ale jak będę organizować swoją wigilię to wykorzystam właśnie ten przepis 😉

  • Ala

    Zakwas to nie tylko baza do barszczu. Ja regularnie piję zakwas (szklanka dziennie) i wpływa to świetnie na przewód pokarmowy. Wszelkie uparte ‚nadbagaże’ już nie istnieją:)

    • readeat

      Muszę wypróbować 🙂 Dzięki za info.

      PS. Twój adres email made my day 😉

  • Pingback: Czerwony barszcz jarski na kwasie burakowym – readeat.pl – vegan kitchen, books movies, travels()

  • Andrzej
  • Kasia

    Mam pytanie, ile razy można wykorzystać te same buraki do ponownego kiszenia?
    Dziękuję za radę!

    • readeat

      myślę, że bezpiecznie 2-3 razy. Warto zawsze sprawdzić smak i zapach buraka przed zalaniem 🙂

  • Bardzo lubię tego typu jedzonko i widzę że przepis jest bardzo dobry. Aby był smaczny właśnie ważne jest by nie było to za bardzo rozwodnione a zawsze intensywne w smaku. Warto także robić go częściej bo jest bardzo zdrowy – jak każda zupa warzywna. Sama robię według takiej receptury http://www.open-youweb.com/jak-zrobic-barszcz-czerwony/ oczywiście dodatki można dowolnie modyfikować.

  • zett

    Szkoda, ale dziś w blokowisku trudno, aby każdy miał sad i ogródek, więc po co te żale na początku.. druga sprawa- czy tutaj poprawianie literówek jest niemożliwe czy niepotrzebne, bowiem co chwilkę jest jakaś….

    • readeat

      Nie wiem czy jestem w stanie odpowiedzieć w sposób, który by Cię satysfakcjonował, więc poprawię tylko literówki 🙂

  • zett

    „Mam pytanie, ile razy można wykorzystać te same buraki do ponownego kiszenia?” Kasia, nie żartuj. Buraki kosztują grosze. A ile razy wykorzystujesz tą samą kapustę do ponownego kiszenia? A ogórki?? Więc nie rozśmieszaj narodu takimi popłuczynami :))))) Chyba że zgodnie ze starą opowiastką- co zrobić z nieużytym bigosem na drugi dzień… zalać wodą i jest kapuśniak. na trzeci- odparować i jest bigos,. na czwarty- zalać itd

    • StaryCzłowiek

      do ZETT
      Twój komentarz to typowa wypowiedź słoika polaczka-robaczka z klapkami na oczach, który pozuje na lepszego szydząc z innych…

      Niektórzy kiszą buraki tylko dla soku i buraki po ukiszeniu wyrzucają (ewentualnie wrzucają jeszcze do sokowirówki). W takim wypadku ponowne zalanie buraków wodą pozwala powtórzyć proces, który trwa szybciej i jest pewniejszy ponieważ buraki w słoikach zalane ponownie wodą są już mocno zaszczepione bakteriami. Przy okazji zaoszczędzamy sobie roboty bo ponowne wytworzenie tzw kwasu buraczanego wymaga jedynie ponownego zalania słoików.

  • Kamila

    Warto dodac 2/3 zabki czosnku do kiszenia, barszcz ma lepszy smak

  • Piotr

    Fajnie, że ludziom chce się pisać porady.
    Jedno pytanie – ile orientacyjnie soli dodać ?

    • Jestem oszczędna jeśli chodzi o sól, zazwyczaj szczypta, dwie.

  • JozekStary

    Ja wymyśliłem i wypraktykowałem inny, no i myślę, że ciekawszy przepis: Mianowicie, biorę buraczki, marchew, jabłka i ścieram na dużych oczkach, kapustę szatkuję (kroję nożem). Zapytacie, jakie proporcje? A no takie… na oko. Mam kamienny garnek, taki, do którego wchodzi 4 kg ogórków, kiszonych, jako małosolne. Więc przyjmijmy, że jest on sześciolitrowy. Część buraczków pokroję w słupki a część ścieram na tarce (buraczków oczywiście więcej niż tego innego „wsadu”). Dodaję pokrojony w plasterki czosnek, tak ze 4 duże ząbki, chrzan krojony w długie cienkie paski, (aby można go było „wyłowić”) no i obowiązkowo koper, takie dojrzałe kwiatostany. Gotuję wodę z solą niejodowaną, na 1 litr duża łyżka soli. Wszystko wymieszam i silnie ugniatam w garnku. Dlaczego napisałem „na oko”, bo daję tego wsadu tyle, aby było po ugnieceniu pól garnka. Obowiązkowo nakrywam dębowymi deseczkami (może być jakiś spodeczek), które dociskam kamieniem (może być butelka PET z wodą lub aby była cięższa piaskiem). Zalewam przestudzoną wodą tak do 3/4 pojemności mojego garnka. Część wody (tak około 1 litra) wlewam do normalnego słoja na ewentualną dolewkę. Pamiętajcie, aby na początku kiszenia, co kilka dni przebić do odgazowania.

    Co z tego robię? Gęste mam na wyśmienity barszcz ukraiński, a sok na barszcz z uszkami.
    Jestem ciekaw czy ktoś zdecyduje się powielić mój przepis.

    • jerzy szary

      To musi być świetna rzecz, bo kiszonki to najlepsza rzecz na świecie, niestety biedota w bloku to guzik możem ukisić.

  • Bartäk

    ja nie dodalem imbiru ale chrzan w zamian a do tego jalowiec i liscie laurowe czy ziele angelskie jak i czosnek troche podkrecilem. zakwas ma 4 dni i w koncu pachnie w domu swietami! 😀 swietny przepis! dodam ze jestem totalnym zerem w kuchni ktory to potrafi zapomniec o jajkach na 5 godzin! 🙂 w koncu mi cos zaczelo wychodzic!

    • Cieszę się, że się udało 🙂

  • łonda

    -zrobilamudal się ale co z tymi krazkami dalej?

    • można ukisić jeszcze raz!